Lepiej gotować, niż czekać. Dziękujemy ci, Lato.

Zabawa-z-dzieckiem-lato-gotowanie - Moc Ojca

Mama nie wraca ze sklepu dłużej, niż zakładaliśmy. My zaczynamy gotować ze wszystkiego, co mamy pod ręką. Pół godziny mija szybciej, niż mógłbym sobie wyobrazić.

“Chodź, zrobimy dla mamy obiad” – mówię, kiedy na Mamę i Kasię wracające ze sklepu czekamy nieco dłużej, niż zakładaliśmy. Nogi już bolą od jazdy na rolkach, ile mogę biegać za rozpędzoną 5-latką, myślę sobie. Zrywam pierwszą z rosnących przy drodze roślin. Zgniatam kwiaty, miażdżę na pył, rozsypuję na drodze. “Makaron już jest” – zerkam na Marysię. “Potrzebne przyprawy”.

Chwilę później zamieniam rolki Marysi na buty. Razem wchodzimy w wysokie trawy i zagajnik szukając czegokolwiek, co nadałoby się na substytut soli, papryki czy czegokolwiek innego. Marysia wraca z dłońmi pełnymi czerwonych owoców nieznanej mi rośliny. Ja zbieram żółte kwiaty i czarne jagody. Mieszamy to wszystko, idziemy po jeszcze.

Kiedy Mama wraca wystarczyłoby nam, że zobaczyłaby nasz obiad. Ale ona wchodzi w to dalej – przygląda się, próbuje, mówi, że pyszne. Wracamy. Ja z poczuciem wartościowo spędzonego czasu. Marysia – założę się, że z zadowoleniem.

Czego potrzebowaliśmy: wszystkiego, co może dać późne lato

Czas zabawy: 5-60 minut