Tato, daj się zlać!

Zabawa-córki-z-tatą - Moc Ojca

To może być piankowy pistolet za 11 złotych, to mogą być balony napełniane automatycznie za bodaj 6 złotych. Ale to równie dobrze może być spryskiwacz w ogrodzie w cieple popołudnie. Wielki plastikowy pojemnik wypełniony wodą i nakrętkami od butelek (rybkami, znaczy się). Kałuża rozlewająca się po ulicy i dmuchany basenik. Wąż ogrodowy podłączony do sieci wodociągowej i wiadro.

Pal sześć, że może akurat wcześnie rano i jeszcze trochę za chłodno. Zapomnieć, że ubrania będą mokre, że buty trudno wysuszyć. Przełamać się i poczuć ziiiiimną wodę, krzyczeć, że zimna i uciekać, ale tak, żeby w końcu dać się polać. Być dzieckiem znów, dobrze się bawić zamiast z tych wszystkich „powinieneś” i „uważaj”. Niech ten czas płynie sobie, bez zastanawiania się w czasie rzeczywistym, czy wszystko w porządku i czy aby dobrze. Niech płynie, my w nim, nasze dzieciaki i woda.

A już teraz, jak jest lato… ułani fantazji, dajcie czadu!  Tato, daj się zlać!

Autor: Maciej Kucharek – Moc Ojca